Powrót do listy

Dzieciństwo spędziła na budowie głównie bawiąc się rapidografem. To zaprowadziło ją do pracy przy instalacjach gazowych, które z czasem zamieniła na rozwiązywanie problemów klientów firmy AIRCON. Marta Mróz, kierownik Działu Obsługi Klienta w Dziale Technicznym o swojej pracy opowiada z pełnym zaangażowaniem i pasją. Jak sama mówi – praca w serwisie nie jest prosta, ale włożony trud wynagradzają zarówno otaczający ludzie, jak i sami klienci.

Skąd w Tobie to techniczne zacięcie?
Od małego rodzice zabierali mnie na budowę. Oni pracowali, a ja się bawiłam, najchętniej rapidografem. Tam spędziłam większą część dzieciństwa.

I takie niewinne zabawy zaprowadziły Cię na Politechnikę Warszawską i w efekcie do firmy AIRCON?
Dokładnie. Poszłam na Inżynierię Środowiska, choć tak naprawdę ten wybór, poniekąd zaszczepiony przez rodziców, nie podobał się mojemu tacie, bo twierdził, że budowa to kiepskie miejsce dla kobiety. No i owszem – po studiach nadzorowałam roboty budowlane przy sieciach gazowych. To wiązało się z pracą w deszczu, śniegu, wodzie, niekiedy od godziny 7.00 do 22.00. W końcu stwierdziłam, że chcę pracować w biurze, ale jednocześnie połączyć to z moim wykształceniem. I udało się. Jestem w Dziale Technicznym. Robię to co lubię i czym się interesuję.

Naprawdę reklamacja może być interesująca?
No jasne, że tak! Co rusz są jakieś nowe przypadki, ciekawe pytania. Na podstawie reklamacji mogę się jeszcze więcej nauczyć. Widzę też jak mój zespół się rozwija. Dziewczyny, z którymi pracuję nie mają wykształcenia technicznego, ale znają odpowiedzi na wiele pytań instalatora. Ponadto doceniam, że zawsze mam tuż obok Inżynierów Serwisu, którzy chętnie dzielą się swoją wiedzą.

Słowem, AIRCON pozwala na ciągły rozwój?
Zdecydowanie. Rozwijam się nie tylko pod względem technicznym. To czego nauczyłam się w tej pracy, to opanowanie. Potrafię przejść do porządku dziennego z pewnych sytuacji, które wcześniej mnie stresowały, denerwowały, dotykały. Jest to kwestia chęci zachowania wewnętrznej równowagi, bo prawda jest taka, że nie jest to prosta praca.

Dlatego, że do serwisu trafiają raczej ludzie niezadowoleni?
Owszem. Tylko też musimy rozgraniczyć, bo to są bardzo mili ludzie. To oni sprawiają, że ta praca jest fajna. Sam fakt, że chcesz komuś pomóc, robisz to, a w zamian otrzymasz e-mail ze słowem „dziękuję” - takie małe gesty bardzo budują i naprawdę wówczas cały dzień trudnych zdarzeń może pójść w niepamięć.

A jak odnajdujesz się w ciągłym kontakcie z mężczyznami, czy to na słuchawce, czy w biurze?
Wolę pracować z mężczyznami. Już w szkole byłam w klasie, gdzie prawie nie było dziewczyn. Na Politechnice też kobiet jest niewiele. Z mężczyznami łatwiej się pracuje, bo są bardziej konkretni. Oczywiście nie skreślam kobiet, bo „konkretne babki” u nas też są 😉

Mówisz o swoim dziale? 😊
Fakt, w Dziale Obsługi Klienta są same kobiety i dajemy radę. Tak sobie myślę, że ten nasz ciągły kontakt z Inżynierami Serwisu sprawił, że w sumie to stałyśmy się dla nich „kolegami zza ściany”. Co nie znaczy, że praca odbiera nam kobiecość. To w sumie dzięki nam, kobietom, często klient łagodnieje - czy to w tej firmie, czy w innych.

Czym wyróżnia się AIRCON na tle innych firm?
Nie będę oryginalna – ludźmi. Tu są po prostu fajni ludzie, jest rodzinna atmosfera. Nigdzie nie spotkałam np. wspólnego świętowania urodzin, gdzie wszyscy składają się na prezent i śpiewają „Sto lat”. Lubię ludzi, z którymi pracuje. Mam wrażenie, że tak naprawdę to nie do końca jesteśmy tylko współpracownikami. Z niektórymi osobami pomagamy sobie prywatnie, załatwiamy różne sprawy, robimy zakupy, czy opiekujemy się zwierzętami, jak ktoś wyjeżdża na wakacje. Wiem, że mogę na nich liczyć.

Jak odpoczywasz po całodniowym rozwiązywaniu spraw?
Najchętniej w ciszy. Doceniam to, że mogę wrócić do domu i nie włączać telewizora ani innych odbiorników. Po całym dniu telefonów, ogólnego harmideru, natłoku e-maili to odpręża mnie najlepiej. Książka, spacer, czy wyjazd również wchodzi w grę.

A gdyby doba miała więcej godzin?
Wróciłabym do tańca towarzyskiego i salsy. Przez bardzo długi okres to było moje dodatkowe zajęcie, ale teraz nie mam na to czasu. Nie mniej polecam każdemu, bo poznałam wspaniałych ludzi. 

Martyna Gardocka